Żeglujemy
O czym należy pamiętać w trakcie rejsu?
Moment, kiedy opuszczasz marinę, w której nieco wcześniej przejąłeś jacht, jest jednym z przyjemniejszych. Plany w końcu stają się realizacją.
Będziesz mógł odwiedzić te wszystkie miejsca, o których do tej pory czytałeś i które widziałeś na zdjęciach. Przed Tobą wymarzony, żeglarski urlop.
Celem tego wpisu nie jest nauczenie kogoś żeglarstwa. Zakładamy, że skoro zdecydowałeś się na czarter i będziesz skipperem, coś już o żeglarstwie wiesz. Skupimy się na kilku rzeczach, które nam wydają się istotne, a o których być może nie słyszałeś na kursie żeglarskim.
Zapoznaj załogę z jachtem i zasadami bezpieczeństwa
Skipper, czyli kapitan jachtu odpowiedzialny jest za jacht i załogę. Przeprowadzenie szkolenia z bezpieczeństwa jest jego obowiązkiem. Szkolenie należy przeprowadzić, nawet jeśli rejs jest koleżeńską wyprawą albo rejsem rodzinnym, który odbywa się na spokojnym akwenie. Należy zrobić to przed wypłynięciem.
Na naszych rejsach obserwujemy często ciekawe zjawisko. W miarę, jak omawiane są kolejne zagadnienia, część osób robi coraz większe oczy i coraz bardziej przerażoną minę. W końcu mowa o tonięciu, wypadaniu za burtę, hipotermii. Warto wtedy dodać, że ze szkoleniem bezpieczeństwa na jachcie, jest jak z analogicznym szkoleniem w samolocie. Przeprowadza się je, mimo że samoloty są bezpiecznym środkiem transportu. Również żeglarstwo jest bezpiecznie, o ile uprawia się je z głową, rozsądkiem i zachowaniem dobrej praktyki morskiej.
Jeżeli będziesz prowadził kolejny rejs, zapewne wiesz, jak przeprowadzić takie szkolenie. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę ze „skipperowaniem”, możesz skorzystać z poniższej listy. Część wspomnianych niżej zagadnień, może wydać Ci się oczywista, wręcz banalna. Pamiętaj jednak, że często mówi się do osób, które są pierwszy raz na jachcie i wszystko jest dla nich nowe. Lista jest skrótowym omówieniem tematu, a wymienione w niej treści, wymagają rozwinięcia w czasie szkolenia.
Szkolenie z bezpieczeństwa dobrze jest połączyć ze szkoleniem z obsługi jachtu oraz kwestiami organizacyjnymi. Tematy te wzajemnie się przeplatają.
1. Zacznij od ogólnych zasad przebywania na jachcie i poruszania się po nim. Zasada „jedna ręka dla jachtu, druga dla siebie”, którą przekazuje się na podstawowych kursach żeglarskich, znajduje swoje zastosowanie także na jachcie morskim, zwłaszcza kiedy buja, a jacht się przechyla. Wspomnij, które elementy jachtu dadzą stabilne oparcie, a których należy unikać. Zwróć uwagę, że ostrożność należy zachować także w środku, a zwłaszcza w czasie korzystania ze stromych stopni w zejściówce jachtu. Ostrożność należy zachować także mesie jachtu, gdzie nie zawsze jest się czego złapać. O ile siedzenie na boso w czasie upałów nie jest problemem, to brak obuwia podczas manewrów już nim jest. Zwróć na to uwagę.
2. Pokaż i omów sposób użycia wszystkich środków ratunkowych i asekuracyjnych. Pokaż, gdzie się znajdują. Zaprezentuj, jak wkłada się kamizelkę ratunkową, a jeśli na jachcie są kamizelki pneumatyczne, jak działa mechanizm ich napełniania. Poświęć chwilę tratwie ratunkowej i sposobowi jej użycia. Opowiedz kiedy używa się szelek asekuracyjnych i do jakich elementów jachtu należy się wpinać. Ważne, aby każdy dopasował szelki do siebie i miał je zawsze pod ręką.
3. Przejdź do środków wzywania pomocy. Zacznij od radia i procedury „Mayday” oraz omówienia czym jest przycisk „Distress” i kiedy należy go użyć. Jeśli na jachcie jest radiopława EPIRB, także poinstruuj załogę jak i kiedy powinno się z niej korzystać. Przejdź do pirotechniki. Wspomnij, że w miejscach, gdzie jest zasięg telefonii komórkowej, do wezwania pomocy może posłużyć także smartfon.
4. Omów alarmy: „człowiek za burtą”, „pożar na jachcie” i „alarm opuszczenia statku”. Przedstaw najważniejsze kwestie oraz to, jak należy postępować krok po kroku, w przypadku każdego z alarmów. Wskaż, gdzie znajdują się gaśnice i jak należy ich użyć. Wspomnij o tym, jak należy gasić palący się silnik. Jeżeli nie zrobiłeś(aś) tego wcześniej, poświęć dłuższą chwilę tratwie ratunkowej i temu, jak się do niej ewakuować. Zwróć uwagę na problem hipotermii i jej zapobiegać.
5. Skup się przez chwilę na kambuzie. Poinstruuj załogę jak prawidłowo używać kuchenki gazowej i gdzie znajduje się zawór odcinający dopływ gazu. Wspomnij o racjonalnym używaniu wody. To dobra okazja, żeby uczulić wszystkich, jak postąpić, kiedy woda w zbiorniku skończy się, a pompa hydroforowa nie przestanie pracować.
6. Omów działanie toalet. Zwróć szczególną uwagę na to, aby nie wrzucać do nich nic, co nie jest naturalnym produktem przemiany materii. Zapchana toaleta to duży kłopot dla wszystkich i dodatkowe, niepotrzebne koszty.
7. Opowiedz o chorobie morskiej. Osoby, które nie miały wcześniej kontaktu z żeglarstwem morskim, zwykle się jej obawiają. Na naszych rejsach, w czasie szkolenia, staramy się te obawy rozwiać. Choroba morska była, jest i będzie. Zwykle przechodzi szybciej, niż się wydaje. Ważne, żeby starać się w miarę normalnie funkcjonować, dużo pić i wzajemnie o siebie zadbać.
8. Omów jak obsługiwać takielunek. Jachty, które wyposażone są w klasycznego grota, zwykle mają system lin pomocny w refowaniu z kokpitu. Jeżeli takiego rozwiązania nie ma, refowanie warto przećwiczyć jeszcze w porcie. Poinstruuj załogę, jak prawidłowo i bezpiecznie używać kabestanów oraz jak pracować cumami i odbijaczami, w czasie manewrów.
9. Szczególną uwagę zwróć na rozmieszczenie wlewów na pokładzie. Wskaż, gdzie znajduje się wlew paliwa i jak ważne jest, aby nie pomylić go z wlewem wody pitnej. Wbrew pozorom taka pomyłka zdarza się dość często.
10. Poświęć także chwilę sprawom organizacyjnym. Na rejsach Jolly Sails załogę dzielimy na wachty, także na rejsach po ciepłych wodach. Pozwala to zachować porządek i sprawiedliwie podzielić czas spędzony przy sterze. Do prowadzenia jachtu chętnych nigdy nie brakuje. O ile w dalszych rejsach najlepiej sprawdza się czterogodzinny, względnie trzygodzinny system wacht, to na rejsach, gdzie pływa się głównie w dzień, wachty mogą być dwugodzinne, a nawet godzinne. Możesz zerknąć do sekcji Do pobrania. Znajdziesz tam przykładowe grafiki wacht, które stosujemy na naszych rejsach. Być może przydarzą się także Tobie.
11. Opowiedz o wszystkich rzeczach, które wydają Ci się istotne. Lepiej powiedzieć trzy słowa za dużo, niż jedno za mało.


Sprawdzaj prognozę pogody i mądrze planuj trasę
Regularne sprawdzanie prognozy pogody jest ABC żeglarstwa morskiego. Warto korzystać z więcej niż jednego źródła i różnych modeli prognozowania. Bardzo praktyczne i przyjazne użytkownikowi są mobilne aplikacje pogodowe. Szerzej omówiliśmy ten temat w innym artykule niniejszego Vademecum, który zatytułowany jest “Wynająłem jacht. Jak przygotować się do rejsu?”. Taką prognozę warto skonfrontować z tradycyjną prognozą przygotowaną przez synoptyka, która nadawana jest na falach VHF i dostępna jest w internecie.
Większość czarterów to czartery tygodniowe. Współczesne prognozy dają zarys tego, co będzie działo się z pogodą przez najbliższe siedem dni. Na tej podstawie, będziesz mógł wstępnie zaplanować trasę i korygować ją w trakcie rejsu. Im bliżej końca czarteru, tym prognoza będzie bardziej wiarygodna, a Ty będziesz mógł finalnie przemyśleć ostatnie dni rejsu.
Trasę planuj mądrze i zawsze dopasowuj ją do możliwości i kondycji załogi. Współczesne jachty żaglowe są stosunkowo szybkie i pozwalają sprawnie przemieszczać się pomiędzy postojami. To właściwe założenie, jeśli żegluje się przy sprzyjającym wietrze. Silny, przeciwny wiatr i duże fale potrafią wydłużyć drogę co najmniej kilkukrotnie. Czasem, lepiej odpuścić i zmienić plany, aby nie musieć nerwowo „gnać”, żeby zdążyć na oddanie jachtu.
Bardzo często, armatorzy pozwalają na żeglugę tylko przy wietrze o sile, która nie przekracza określonej wartości. Zwykle jest to 6 w skali Beauforta. Wiąże się to z ubezpieczeniem jachtu. Jeżeli wypłyniesz z portu przy prognozowanym wietrze o większej sile i coś się wydarzy, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania armatorowi. Armator najpewniej przekieruje roszczenie na Ciebie.
Niektóre firmy czarterowe nie pozwalają także na żeglugę nocną. Zapisy dotyczące powyższych kwestii, zawarte są w warunkach czarteru, które otrzymasz wraz z umową.


Kilka słów o portach i marinach…
Na jachtach czarterowych, zwykle znajduje się locja, która jest opisem portów, marin i innych miejsc do cumowania. Jest to niezastąpiona pomoc w czasie żeglowania. Trasę i postoje warto wstępnie zaplanować jeszcze przed czarterem. Im dokładniej to zrobisz, tym rejs przebiegnie sprawniej, a mniej rzeczy będzie w stanie Cię zaskoczyć. Pisaliśmy już o tym w innej części Vademecum.
Na najbardziej popularnych akwenach, zwłaszcza w szczycie sezonu, porty i kotwicowiska zapełniają się stosunkowo szybko. Jeśli spłyniesz później, możliwe, że nie znajdziesz już wolnego miejsca. Jeżeli szczególnie zależy Ci na postoju w konkretnym porcie i istnieje taka możliwość, miejsce warto zarezerwować wcześniej. Na niektórych akwenach, rezerwacji i płatności można dokonać korzystając z dedykowanej aplikacji mobilnej.
Wielkość opłat portowych zależna będzie od rejonu, w którym zamierzasz żeglować. Dla przykładu, w Grecji opłat nie ma lub są symboliczne. Inne kraje, jak choćby Chorwacja, są już o wiele droższe. Nie ma też reguły, co jest, a co nie jest wliczone w cenę postoju. Czasem zawierają się w niej wszystkie usługi. Bywa, że za prąd, wodę, prysznic trzeba będzie zapłacić osobno. Informacje o opłatach w danym porcie, często znaleźć można w Internecie.
Miejsca do zacumowania wybieraj po sprawdzeniu i analizie prognozy pogody. Przy mniej korzystnych warunkach, warto postawić na lokalizacje bardziej osłonięte i dobrze chronione. Silny dopychający wiatr i wchodząca do portu fala mogą uczynić postój mało komfortowym, a nawet niebezpiecznym.
Wielu początkujących skipperów najbardziej obawia się manewrów portowych. Z doświadczenia wiemy, że największym wrogiem skippera jest stres. Obawa przed tym, że coś się nie uda albo dojdzie do kolizji, potrafi sparaliżować i skutecznie popsuć manewr. Jeżeli jesteś jedną z takich osób, spróbuj podejść do tego na spokojnie, a każdy manewr potraktować jako kolejne ćwiczenie. Manewrowanie może trwać chwilę dłużej, a każdy manewr możesz powtórzyć. Nie jest to żadna ujma. Ważne, aby było bezpiecznie i skutecznie. Doświadczenie przyjdzie z czasem, a manewry będą wychodzić Ci coraz sprawniej.
W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć o używaniu steru strumieniowego, który często znajduje się na większych jachtach czarterowych. Manewry należy planować tak, aby ster strumieniowy był tylko wsparciem, a jego użycie nie stanowiło podstawy tego manewru. Z naszych obserwacji wynika, że popularny "strumień" jest nadużywany, w sytuacjach, które zupełnie tego nie wymagają.
W wielu marinach w cumowaniu pomagają pracownicy portu, a jeśli będziesz cumować do miejskiego nabrzeża, rolę tę przejmą najpewniej inni żeglarze. Informacje o sposobie cumowania w danym porcie, znajdziesz na przykład w locji. Żeglując po ciepłych wodach, w większości przypadków będą to muringi. W Grecji, rolę muringów pełni kotwica rzucona z dziobu. Na morzach zimnych, częściej spotyka się y-bomy, dalby lub cumuje się longside. Najlepiej sprawdzić to każdorazowo, przed wpłynięciem do portu.
Nie ma także reguły, jak i kiedy należy opłacić postój. W niektórych miejscach należy udać się z dokumentami jachtu do biura, w innych pracownik mariny przyjdzie na keję i sam się o opłatę upomni. Czasami jest to automat, a płatności dokonuje się samodzielnie. W portach skandynawskich, kilkukrotnie spotkaliśmy się z obecnością skrzynki, na której widniała informacja o sposobie płatności. Odliczoną kwotę należało wrzucić do koperty z nazwą jachtu, a kopertę wrzuć do skrzynki... Nie ma sensu specjalnie zaprzątać sobie tym głowy przed przypłynięciem. Bardziej istotna wydaje się wysokość opłat portowych, które warto poznać nieco wcześniej, aby nie być zaskoczonym.


…i o stawaniu “na dziko”
Żeglując w ciepłych rejonach, zamiast jachtowej mariny możesz wybrać postój na kotwicy lub na boi. W wielu przypadkach postój „na dziko” daje możliwość spędzenia czasu na łonie natury, w ciszy i w spokoju. To także doskonała okazja do morskich kąpieli i relaksu w wodzie.
Tak jak w przypadku wyboru portu lub mariny, również wybór zatoki lub kotwicowiska powinien być dobrze przemyślany. O ile prognoza bezwietrznej pogody daje sporą dowolność w wyborze miejsca, to w przypadku prognozowanego, nawet umiarkowanego wiatru i zafalowania, lepiej wybrać tę zatokę, która będzie bardziej osłonięta. Postój będzie bardziej komfortowy, a ryzyko, że wydarzy się coś niespodziewanego, zminimalizowane.
W czasie rejsów na "ciepłych wodach", zwłaszcza na niektórych akwenach, stawanie na kotwicy jest praktykowane częściej, niż stawania w portach. Z tego powodu, tematowi kotwiczenia postanowiliśmy poświęcić nieco dłuższą chwilę.
Przed rzuceniem kotwicy upewnij się, na jakiej głębokości będziesz kotwiczył i czy starczy Ci łańcucha. Jachty czarterowe dysponują najczęściej łańcuchem o długości 50m. Czasami łańcuch jest dłuższy i ma na przykład 80m lub 100m. Im dłuższego łańcucha użyjesz, tym prawdopodobieństwo, że kotwica będzie lepiej trzymać, jest większe. W praktyce kotwicowiska są zwykle na tyle ciasne, że użycie całego łańcucha nie wchodzi w grę. Książkowa, minimalna długość łańcucha, jaką należy wydać, powinna być minimum trzy razy większa, niż głębokość, na jakiej będziesz kotwiczył.
Kotwicę należy rzucać mądrze. Trzeba uwzględnić inne, zakotwiczone już jachty. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której łańcuchy się splączą, a obracające się jachty zderzą się. Istotna jest też odpowiednio duża odległość od brzegu lub spłycenia. Czasem lepiej chwilę dłużej pokrążyć po kotwicowisku, niż wybrać pierwsze, lepsze miejsce. W czasie rzucania kotwicy jacht powinien być ustawiony pod wiatr i wolno przemieszczać się do tyłu. Im większa głębokość, tym czas, aż kotwica dotknie dna, jest dłuższy.
Każdorazowo warto sprawdzić, czy kotwica rzeczywiście chwyciła. Możesz to zrobić pracując silnikiem wstecz, przy nieco większych obrotach. Jeżeli łańcuch napnie się, a jacht nie będzie się przemieszczał, jest duże prawdopodobieństwo, że wszystko jest jak należy. Istotne, aby po takim manewrze, zmniejszać obroty silnika stopniowo. Natychmiastowa zmiana biegu na neutralny sprawi, że łańcuch nagle zluzuje się, a jacht „wystrzeli” do przodu. Może to spowodować otarcie się łańcucha o dziób jachtu i powstanie uszczerbku w laminacie.
Typ dna, na jakim kotwiczysz, ma znaczenie dla efektywności tego kotwiczenia. Kotwica najlepiej trzyma w mule. Względnie dobrze łapie na piasku. Najgorzej chwyta w miejscach, gdzie dno jest skaliste lub porośnięte trawą morską. Informację o typie dna znajdziesz w locji oraz na mapie morskiej.
Jedną z częstszych rozterek skippera jest to, czy wystawiać wachty kotwiczne oraz, czy można pozostawić jacht bez opieki, na przykład na czas kolacji w tawernie. Stawanie na kotwicy to zawsze zarządzanie mniejszym lub większym ryzykiem. Przy dobrej, bezwietrznej pogodzie, ryzyko, że kotwica puści lub wydarzy się coś innego, jest minimalne. Kiedy pogoda jest gorsza, to ryzyko rośnie. Niezależnie od warunków, każdorazowo warto korzystać z funkcji alarmu kotwicznego w jachtowym ploterze lub w aplikacji mobilnej. Jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo jachtu, każdorazowo, decyzję o wachtowaniu, będziesz musiał podjąć samodzielnie.
Warto jeszcze wspomnieć o efektywnym podnoszeniu kotwicy. Jacht nie powinien być "ciągnięty" przez windę kotwiczną. Powinien "podążać" za łańcuchem, w kierunku miejsca, gdzie kotwica została rzucona. Bardzo istotna jest tu współpraca i dobra komunikacja pomiędzy skipperem i osobą, która obsługuje windę kotwiczną. Winda, aby sprawnie podnieść łańcuch i kotwicę, potrzebuje sporo prądu. Jeżeli silnik nie pracuje wprzód lub w tył, należy zwiększyć obroty na biegu jałowym. Zapewni to windzie odpowiednie napięcie.


Innym sposobem postoju „na dziko” jest takie zacumowanie jachtu, w którym ustawiony jest on rufą, prostopadle do brzegu. Kotwica rzucona jest z dziobu, a jacht połączony jest z lądem dwoma długimi cumami. Taki układ pozwala na stabilny postój, a za rufą tworzy się naturalne „kąpielisko”.
W miarę możliwości warto wydać jak największą ilość łańcucha. Daje to gwarancję, że kotwica będzie lepiej trzymać. Tyczy się to zresztą nie tylko cumowania do skał, ale także do nabrzeża i kei. Co najmniej kilkukrotnie widzieliśmy sytuację, w której zbyt blisko rzucona kotwica przestawała trzymać, a jacht uderzał w keję. Na naszych rejsach, staramy się nie stawać zbyt blisko skał,mimo że głębokości często na to pozwalają. Stojąc nieco dalej, mamy kilka metrów zapasu i czas na reakcję, jeśli kotwica się przemieści.
Jeżeli będziesz chciał tak spędzić nocleg, zacumować możesz na dwa sposoby. Pierwszy sposób polega na rzuceniu kotwicy i stopniowym zbliżaniu się rufą do brzegu. Przy wystarczająco małej odległości, jeden z załogantów wskakuje do wody z liną, a następnie wiąże ją do skał lub drzewa. Sposób ten sprawdza się bardziej przy bezwietrznej pogodzie.
Drugi wariant polega na wysłaniu na brzeg dwójki załogantów, pontonem wyposażonym w silnik zaburtowy. Załoganci przywiążą cumę na brzegu, a z drugim końcem liny, będą czekać na pontonie, w bezpiecznej odległości od brzegu. Widząc, że wszystko jest gotowe, będziesz mógł(mogła) rozpocząć manewr. Dzięki wcześniejszemu przygotowaniu cumy, po rzuceniu kotwicy, zbliżeniu się rufa do pontonu i szybkim obłożeniu liny na knadze, od razu będziesz stał(a) stabilnie. Ma to znaczenie zwłaszcza przy bocznym wietrze, który spycha jacht w bok.
W niektórych zatokach istnieje możliwość postoju na przygotowanych do tego bojach. Podejście do boi nie jest skomplikowanym manewrem. Na jachtach, które mają wysoką burtę, kłopotliwe bywa założenie na boję cumy. W takim wypadku możesz podejść do niej rufą. Założenie cumy jest wtedy o wiele prostsze. Możesz to zrobić nawet z opuszczonej platformy kąpielowej. Istotne, aby obserwować, czy do boi nie jest przywiązana żadna luźna lina, która może wkręcić się w śrubę. Następnie możesz założyć dodatkową, długą cumę z dziobu, a cumę rufową oddać. Jacht powinien automatycznie ustawić się pod wiatr, dziobem w kierunku boi. Przy silniejszym wietrze, długość cumy między jachtem a boją, pomoże Ci zmniejszyć pracujący wprzód silnik.


Na koniec, warto wspomnieć jeszcze o dwóch kwestiach. Pierwsza, to nieco inny sposób kotwiczenia na katamaranie. Katamarany wyposażone są wąsy wykonane z grubej liny. Każdy z wąsów przymocowany jest do jednego z pływaków. Wąsy łączą się, a w miejscu tego połączenia znajdziesz solidny karabińczyk. Karabińczyk należy połączyć z łańcuchem kotwicznym. Następnie na windzie kotwicznej należy dać kilka metrów luzu. Dzięki temu winda nie będzie musiała utrzymać dużego i ciężkiego jachtu. Na jachtach jednokadłubowych, przy silniejszym i bardziej porywistym wietrze, także warto odciążyć windę w analogiczny sposób. Jeżeli jacht nie jest wyposażony w dedykowaną temu linę, wystarczy użyć choćby kawałka cumy, która połączy łańcuch z jedną lub z dwoma dziobowymi knagami.
Drugim zagadnieniem jest sytuacja kiedy dwie kotwice lub łańcuchy splączą się. Wbrew pozorom, stosunkowo łatwo takie kotwice rozplątać i jeśli nie jest to duże splątanie, można wykonać to samodzielnie. Aby to zrobić, należy przygotować linę, którą należy obłożyć na knadze dziobowej. Długość liny, od knagi do jej końca, powinna mieć ok. 2-3 metry. Następnie należy podnieść własną kotwicę wraz z łańcuchem, o który ta zaczepiła. Kolejnym krokiem jest przełożenie końcówki przygotowanej liny pod zaczepionym łańcuchem i ponowne jej obłożenie na knadze. Dzięki temu, po poluzowaniu własnej kotwicy, łańcuch "sąsiada" będzie trzymany przez linę, a nie przez kotwicę. W tym momencie powinno dojść do rozplątania. Warto jeszcze dodać, że czynności powinna wykonywać załoga. Skipper powinien być przy sterze, aby utrzymać jacht we właściwym położeniu w stosunku do wiatru i innych jednostek.


Na jacht zerkaj “gospodarskim” okiem
Dobrą praktyką jest, aby skipper dbał o jacht i zachęcał do tego załogę. Równie właściwym zwyczajem jest, aby od czasu do czasu „rzucić okiem” czy nie pojawiły się usterki, a jacht jest w pełni sprawny. Może to być, na przykład, naddarty żagiel albo przetarta lina. Wykryte wcześniej drobne awarie łatwiej jest usunąć, zanim staną się bardziej poważne. Chodzi także o bezpieczeństwo.
W czasie odbioru jachtu od armatora, na pytanie o kontrolowanie poziomu oleju w silniku, możesz uzyskać odpowiedź, że było to sprawdzanie i przez tydzień nie ma potrzeby tego robić. Najprawdopodobniej tak będzie, ale... W czasie jednego z czarterów uzyskaliśmy właśnie taką „wskazówkę”. Przesądnie zaglądaliśmy do silnika raz dziennie i okazało się, że pojawił się całkiem spory wyciek oleju z silnika. Przypuszczalnie, nie była to niczyja wina. Takie rzeczy czasem się zdarzają. Również Ciebie zachęcamy do takiej codziennej kontroli. Warto to robić, szczególnie że zajmuje to dosłownie chwilę.
Regularnie kontroluj napięcie głównego akumulatora. Jeśli napięcie nadmiernie spadnie, akumulator należy naładować. Można to zrobić, korzystając z napięcia dostępnego na kei lub uruchamiając silnik. Nie ma reguły, jak często należy ładować akumulator. Zależy to od jego pojemności, obciążenia, jakiemu jest poddawany i stopnia jego zużycia. Urządzeniem, które pobiera najwięcej prądu, jest często jachtowa lodówka. Jeżeli na jachcie znajdują się dwie lodówki, możesz ograniczyć się do użytkowania tylko jednej z nich. Pozwoli to zmniejszyć zużycie prądu. Niektórzy praktykują także okresowe jej wyłączanie. Wiąże się to oczywiście z szybszym psuciem się przechowywanych produktów.


Jak postępować w przypadku drobnej awarii?
W dniu, w którym zmieniają się załogi jachtów czarterowych, jachty sprawdzane są przez pracowników armatora. Niemniej, także jachty czasem psują się, tak samo jak każda intensywnie użytkowana rzecz. W czasie Twojego czarteru żadna awaria najprawdopodobniej się nie zdarzy, a Ty i załoga będziecie mogli cieszyć się urokami żeglarstwa. Gdyby jednak jakaś usterka miała miejsce, postępuj zgodnie z poniższą instrukcją:
1. Zabezpiecz jacht, aby zapobiec powiększaniu się skutków awarii.
2. Jak tylko będzie to możliwe, niezwłocznie skontaktuj się z armatorem.
Numer alarmowy zwykle znajduje się w teczce z dokumentami jachtu. Opisz armatorowi, na czym polega awaria i jak do niej doszło. Armator powinien poinstruować Cię, jak dalej postępować.
3. Jeżeli będzie to koniecznie, armator zorganizuje dla Ciebie pomoc. Firmy czarterowe współpracują z osobami, które są w stanie udzielić takiej pomocy w różnych, nawet odległych miejscach.
4. Jeżeli usunięcie awarii będzie wiązać się z drobną naprawą (np. dokupieniem uszkodzonego elementu), armator może poprosić Cię o jego zakup. Po powrocie do bazy czarterowej i okazaniu dowodu zakupu armator odda Ci pieniądze.
5. Nie próbuj naprawiać uszkodzeń samodzielnie, zwłaszcza bez konsultacji z armatorem.
Jeżeli sytuacja będzie tego wymagała, możesz skontaktować się Jolly Sails. Postaramy się pomóc.


Jak postępować w przypadku kolizji?
Szczęśliwie kolizje nie zdarzają się często. Niemniej, lepiej wiedzieć, jak zachować się w przypadku ich wystąpienia. Postępuj w następujący sposób:
1. Zabezpiecz jacht i załogę, aby zapobiec powiększaniu się skutków kolizji.
2. Jeżeli kolizja nastąpiła z winny innej jednostki, może zdarzyć się tak, że załoga tej jednostki zacznie odpływać z miejsca zdarzenia. W takim wypadku postaraj się udokumentować ten fakt - zrób zdjęcia lub nakręć film, spisz numer rejestracyjny, nazwę jednostki oraz nazwę armatora. Szczegóły te pozwolą w późniejszej identyfikacji sprawcy.
3. Jak tylko będzie to możliwe, niezwłocznie skontaktuj się z armatorem. Numer alarmowy zwykle znajduje się w teczce z dokumentami jachtu. Opisz armatorowi, na czym polega awaria i jak do niej doszło. Armator powinien poinstruować Cię, jak dalej postępować.
4. Jeżeli na miejscu byli świadkowie kolizji, poproś ich o złożenie oświadczeń. Zrób dokumentację zdjęciową miejsca zdarzenia i skutków kolizji. Poproś władze portowe o oświadczenie opisujące przebieg zdarzenia. Im większa ilość wiarygodnych dowodów, tym bardziej jesteś chroniony, zwłaszcza jeśli do kolizji doszło nie z Twojej winy.
5. W przypadki większych awarii powinieneś fakt kolizji zgłosić odpowiednim władzom portowym. Jeżeli dalsza żegluga będzie zagrażać bezpieczeństwu lub będą istnieć ku temu przesłanki, władze portowe mogą zakazać Ci opuszczania portu.
6. Spisz protokół zdarzenia, najlepiej w obecności policji lub innych organów portowych.
Jeżeli wymagane jest holowanie jachtu, ustal warunki tego holowania z jednostką, która udziela pomocy. W miarę możliwości spisz umowę, a jeśli będzie to umowa ustna, niech będzie zawarta w obecności świadków. Aby udokumentować ustalenia, możesz użyć dyktafonu lub kamery w telefonie. Jasne ustalenie warunków holowania, uchroni Cię przed nadmiernymi roszczeniami finansowymi ze strony holującego.
Jeżeli sytuacja będzie tego wymagała, możesz skontaktować się Jolly Sails. Postaramy się pomóc.


Podsumowanie
1. Przed wypłynięciem przeprowadź szkolenie załogi z bezpieczeństwa i obsługi jachtu.
2. Regularnie sprawdzaj prognozę pogody. Trasę i postoje planuj mądrze i dostosowuj je do warunków atmosferycznych.
3. Przed wpłynięciem do portu, zapoznaj się z jego specyfiką, sposobem cumowania i warunkami w nim panującymi.
4. Do manewrów podejdź na spokojnie i traktuj je jako praktykę i kolejne ćwiczenia. Manewr ma być skuteczny i bezpieczny. Nie musi być piękny.
5. Pamiętaj o dobrych zasadach dotyczących kotwiczenia.
6. Na jacht zerkaj gospodarskim okiem. Regularnie sprawdzaj poziom oleju silnikowego i stopień naładowania akumulatorów.
7. W razie awarii lub kolizji postaraj się zachować spokój i wszystko udokumentować. Skontaktuj się z armatorem. Nie próbuj naprawiać powstałych uszkodzeń samodzielnie.
Myślisz o wakacjach pod żaglami?
Zorganizujemy Twój rejs, pomożemy wybrać najbardziej odpowiedni jacht, doradzimy gdzie i kiedy, zajmiemy się wszystkim...
Opinie
Marek Gellner

Marcin Konarski

Adam Strząska

Zuzanna Starzyńska

Jan Roeske

Artur Więckowski

Lucyna Bialik

Mariusz Wosik

Marek Małek


